Muzyka

niedziela, 24 maja 2015

Into the Wild

Dobranoc znowu.
Mam RLS, więc piszę drugi post. Będzie o... pewnym filmie.Oglądałam go, jak na raie, dwa razy i jestem pewna, że na tym nie zaprzestanę. Odkąd go obejrzałam często myślę na jego temat. Nie jestem jakoś strasznie wybredna, jeśli chodzi o filmy, ale ten to coś wspaniałego. Po obejrzeniu go potrzeba czasu, żeby wszystko sobie dokładnie przemyśleć. Film obejrzałam dzięki Banshee, nie ukrywam. Polecam ten film każdemu. Bo chyba każdy skrycie chciałby wyruszyć w... podróż. (wielokropki życiem)
Produkcja opowiada o chłopaku, który po skończeniu studiów postanawia uciec od tego chorego świata. W bardzo wielkim skrócie. Może mój opis średnio zachęcił was do obejrzenia, ale cóż. Nie potrafię streszczać fabuły filmów. Polecam Filmweb.
Zamierzam kupić również książkę "Wszystko za życie" (tak ten tytuł brzmi po polsku). Została wydana przed filmem. Na razie mam fioła na punkcie tego filmu, no ale. 
Ten film sprawił, że jednym z moich planów po ukończeniu 18-stki jest właśnie taka podróż. Byle gdzie. Mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować. W sumie mam pewność, ale "nadzieja" lepiej brzmi.
Jeżeli ktoś dzięki temu postowi postanowi obejrzeć ten film, to bardzo się cieszę. Jeżeli nie... to nie wie co traci. 

Cieszę się, że posty nie wychodzą mi za długie, bo trudno byłoby jeczytać.

Teraz serio, dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz