Hej!
Czy tylko ja odkładam wszystko na ostatnią chwilę? Chociażby taka nauka. Zamiast uczyć się systematycznie całym rokiem, teraz muszę wszystko poprawiać i płaszczyć się przed nauczycielami o lepsze oceny. Obiecuję, że w przyszłym roku będę się uczyć i bedę wzorowa. Jesteście świadkami.
Nie mam czasu, cały czas nauka. Sprawdzian z historii w Dzień Dziecka? To niedorzeczne. Za to we wtorek mam kartkówki chyba ze wszystkiego, z czego się da. Chemia, geografia, angielski i zapewne coś jeszcze o czym dowiem się tego dnia. Wspaniale. No cóż, ale nie ma co narzekać, narzekanie jest nudne, a ja nie chcę przynudzać.
Dziś mam zamiar wziąć się w garść i coś zrobić. Pouczyć się matematyki, narysować coś, NAUCZYĆ SIĘ JEŹDZIĆ NA DESKOROLCE, bo jak dotąd jeździłam na niej raz :x Jestem ciotą od urodzenia.
Spadam, panarka.


